(nie)Moralne pytanie – odpowiedź?.
Przed wczoraj napisałem wpis pt. "(nie)Moralne pytanie" i w nim postawiłem pytanie:
"widzisz jak jeden atakuje drugiego, co robisz? - stajesz w obronie atakowanego czy odsuwasz się w cień?."
Zobacz także:
(nie)Moralne pytanie.
To tak jakby kontynuacja wpisu "Kim jest tajemniczy głos?".
Pytanie. Wybucha wojna domowa w jednym z krajów "podwyższonego ryzyka", tj. kraju, w którym jest głęboko rozwinięta cała sieć terrorystyczna etc. Ktoś ogłasza się nowym panem, wyprowadza bojówki i wojsko na ulice. Co należy zrobić? wysłać wojsko na interwencje w tak zwanej obronie praw człowieka, a tym samym narazić swój kraj i nie tylko na zamachy terrorystyczne, na mordowanie żołnierzy, którzy ruszyli do tego kraju. czy powiedzieć "to nie nasz interes"?.
Może prościej, widzisz jak jeden atakuje drugiego, co robisz? - stajesz w obronie atakowanego czy odsuwasz się w cień?.
Zobacz także:
Chamstwo i gburowate zachowanie ludzi nie zna granic!.
Jechałem ostatnio autobusem - wiem, wiem, często mi się to ostatnio zdarza
- i coś mnie po prostu trafiło. Trasa Kartuzy - Gdańsk, jakoś tak za Kartuzami wsiadła para, taka drobna kobieta i masywny facet. Niby nic szczególnego ale do czasu. Po 5 minutach zaczęli "rozmawiać", problem w tym, że tę ich rozmowę musieli wysłuchiwać pozostali podróżujący.
Zobacz także:
Własne zdanie a tyle nieporozumień.
Rzecz niezwykle intrygująca jak własne zdanie, własny punkt widzenia potrafi namieszać w relacjach ludzkich
. Niby każdy jest świadom tego, że ktoś inny może mieć inny pogląd ale tak czy siak zawsze uważamy, że to my mamy racje i że nasza racja jest prawdziwsza od racji drugiej osoby
. Spowodowane jest to naturą ludzką, nie dopuszczamy do siebie wiadomości, że możemy się mylić, a to dlatego, że nasza percepcja odbiera z otoczenia pewne sygnały i je interpretuje i na podstawie tej interpretacji orzekamy czy coś jest prawdą czy fałszem, natomiast nie koniecznie te sygnały muszą być prawdziwe - stąd możemy się mylić myśląc, że mamy racje. Najgorsze jest to, że często nie dajemy sobie wyjaśnić, że prawda jest inna.
Zobacz także:
Teatr w Oknie – (pod)”progowe przesłania”
Miałem przyjemność w zeszły czwartek i wczoraj wystąpić gościnnie w Teatrze w Oknie w Gdańsku na wydarzeniu (pod)"progowe przesłania". Najbardziej mnie tam pozytywnie zaskoczyło podejście ludzi, którzy to współtworzą, wszyscy mega przyjaźni. W centrum starego miasta na ul. Długiej rozstawili sprzęt i puszczali trance i do tego tańczyli - po prostu dobrze się bawili, ludzie przechodzili obok, zatrzymywali się i nikomu to nie przeszkadzało (bez względu na wiek przechodniów), nawet jedna starsza pani zaczęła tańczyć z wnuczkiem
. Po prostu coś niesamowitego
. Występowaliśmy tam razem z Kubą i Magdą w zeszły wtorek, po naszym pokazie, który nie do końca był spoko (problemy techniczne i ...inne
), wszyscy powiedzieli, że zajebiście i zaprosili nas znowu
. Wystąpiliśmy wczoraj, zrobiliśmy sobie wcześniej próbę dźwięku i już było dużo lepiej. Samo show też było dużo lepsze
... i zaprosili nas na następny wtorek
.
Zobacz także:
Kim jest tajemniczy głos?
....czyli parę słów o moralności. Ostatni wpis był o wpływie punktu widzenia, pod koniec wspomniałem o moralności - ten wpis jest jakby kontynuacją tamtego, a właściwie takim dopełnieniem.
Obojętnie czy jesteśmy religijni czy nie, chrześcijanie, muzułmanie, buddyści, baptyści, ateiści, sataniści czy mamy jeszcze inne poglądy... Zawsze bowiem ktoś nam mówi o głosie sumienia, że mamy działać wg. niego, że to dobry głos, który wskazuje co jest dopuszczalne a co złe - które uczynki są prawe a za które będziemy się smażyć w "piekle" itp itd aczkolwiek ja to widzę trochę inaczej. Ten głos sumienia to nic innego jak nasze.... "przyzwyczajenie" - nie wiem czy to dobre określenie ale żadne inne mi teraz nie przychodzi do głowy
. Po prostu jesteśmy wychowywani w jakiejś kulturze, gdzie obowiązują pewne normy zachowania, które uważane są za dopuszczalne, a w efekcie później oceniamy czyny innych ludzi swoją moralnością. Ta cała moralność jest ściśle związana z tym głosem sumienia, a w gruncie rzeczy to nic innego jak normy społeczne obowiązujące w danej kulturze / subkulturze, na danej przestrzeni (przeważnie lokalnie).
Zobacz także:
Punkt widzenia kontra sposób myślenia.
Te dwa czynniki wywołują najwięcej kontrowersji w przeróżnych wydarzeniach. Punk widzenia, uzależniony od doświadczeń pojedynczego człowieka i jego percepcji, która na swój sposób interpretuje bodźce odbierane z otoczenia, kontra sposób myślenia, czyli rozważenie innych dowodów i faktów, przyjęcie do wiadomości, że zdanie innych może się różnić i że nie koniecznie my musimy mieć racje. Właściwie oba te elementy musimy dopuścić do siebie, z tego względu, że bez jednego z nich nie możemy jasno patrzeć na daną sytuacje a w efekcie możemy wdać się w niepotrzebne konflikty z społeczeństwem.