And the winner is…..
No cóż.. już po najlepszych warsztatach dla beatboxerów w Polsce, a może i na świecie. Bruk Festiwal 2011 była to moim zdaniem najlepsza edycja (niestety nie byłem w zeszłym roku, więc mówię o tych z 2008, 2009 i 2011). Nie wiem czy gdziekolwiek na świecie można spotkać tylu zajebistych nauczycieli na raz - Pejot, Blady Kris, Dharni, ZeDe i RoxorLoops - jak dla mnie jest to światowa czołówka nauczycieli beatboxu. Nie będę chyba opisywał szczegółowo tego jak się tam żyło, co się działo na balkonach (gdzie na początku mnie nie było
) i innych takich szczegółów... Rzucę tylko kilka słów.
Zobacz także:
Kaoss Pad 3 – próba ognia.
Przedwczoraj minął miesiąc odkąd mam Kaoss Pada i bawiłem się na nim zaledwie pięć razy - jak mówiłem nie czuje ognia i jestem bliki decyzji sprzedania tej zabawki i kupienia czegoś innego. Jednakże postanowiłem dać sobie jeszcze kilka / kilkanaście dni - może poczuje magie świąt i się przekonam
. Także jakoś tak w piątek wziąłem go na próbę do centrum i skleiłem krótki film... nie spodziewajcie się wiele - > momentami nierówno, małe wykorzystanie mocy efektów, brak przejść, ubogo w beacie... mówiłem już o braku przejścia?. Tak czy siak wrzucam na YouTube żeby mieć potem jakieś porównanie no i pamiątkę w razie jakbym jednak zdecydował się to sprzedać
.
Jakość raczej średnia, ponieważ nagrywałem na moim starym mikrofonie xm8500 (niestety mój Audix jest w gwarancji =/). Sprawdźcie sami
.
Zobacz także:
Studia + pasja – historia prawdziwa.
Nie jest to działanie studia (plus) pasja (minus) historia prawdziwa. Ten minus pełni tutaj rolę myślnika - nie mogłem się powstrzymać żeby to napisać. Teraz kiedy studiuje, zaczynam pilnować co mówię, a jak mówię coś "dwuznacznego" to staram się to definiować. Takie zboczenie matematyczne - na niektórych zajęciach wymagają od nas żebyśmy definiowali nawet proste rzeczy
.
Od października jak już wiecie, jestem dumnym studentem Informatyki (dzienne) na wydziale MFI, Uniwersytetu Gdańskiego. Czemu dumnym? a no temu, że serio polubiłem tą uczelnie, zajęcia i prowadzących. Jest na prawdę fajnie
. Jednak jest coś co mi bardzo przeszkadza, mianowicie ilość wolnego czasu - a właściwie niemalże brak go. Jestem beatboxerem - co właściwie też już wiecie
- przed studiami trenowałem ponad godzinę dziennie. Teraz jak studiuje to właściwie nie trenuje wcale! a jak już trenuje to co parę dni, jakieś 20-40 minut. Niestety ale w pewnym stopniu przewidywałem co niesie za sobą dojeżdżanie na uczelnie, bo właściwie ilość godzin na uczelni jestem w stanie przeżyć i trenować godzinę dziennie ale dojazdy już wykluczają beatbox. Kiedy się na to porywałem to nie myślałem, że z dojazdami będzie aż tak źle - strasznie mnie to już męczy.