Niemoralne podsumowanie odszkodowań
Co mnie dziś dobiło? a no wysokość odszkodowań na rzecz rodzin poległych w katastrofie smoleńskiej i wojskowych pod Mirosławcem. Sprawa niezwykle śliska, bo przecież mówimy o ludziach, którzy zginęli w tragedii "służąc ojczyźnie". Tak czy siak odszkodowanie dla rodziny osoby, która zginęła w tak tragicznym wydarzeniu ma wynosić bagatelną sumę 250 tysięcy złotych. Może na skalę kraju nie jest to czymś super ogromnym ale przypomnę, że w Mirosławcu zginęło 20 osób a pod Smoleńskiem 55 (nie pamiętam czy dokładnie tyle), więc jak na matematyka przystało, 75 * 250000 = 18,750,000 - jak się z tym czujecie?.
Ja trosze źle, ponieważ gdybym to ja leciał sobie gdzieś i by wydarzyła się katastrofa to moja rodzina dostałaby odszkodowanie z ubezpieczenia a Państwo miałoby to wszystko głęboko w dupie. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Dla jasności, nie podważam tutaj żadnej tragedii czy aspektu moralnego (w końcu oni służyli ojczyźnie, tak?) ale zaznaczam, że jest to trochę niesprawiedliwe, cokolwiek to znaczy. Każdy człowiek ma zakichany obowiązek być ubezpieczonym, między innymi dlatego, że jak coś mu się stanie a ma rodzinę to żeby ci bliscy nie zostali na lodzie a nagle się okazuje, że ktoś może liczyć na to odszkodowanie ale ponadto na "ekstra-sumkę" bo blablablabla. Każdy z nas jest obywatelem tego kraju, dlaczego takie pieniądze nie należą się każdemu kto ma w rodzinie kogoś kto zginął w katastrofie?.... niektórzy po prostu na siłę szukają w tych wszystkich tragediach jakiegoś sacrum...
Sprawdźcie to: Alanis Morissette - Not as We - genialna kompozycja.