The world, where are you going?
Dokąd zmierzasz świecie?... dokąd ludzie idziecie?...
Nie sądzisz, że pisanie niektórych rzeczy w języku angielskim podnosi wagę tematu? - wiem, wiem... to takie kosmopolityczne podejście, lansowanie angielskiego języka jako uniwersalnego ale czy tak faktycznie jest?. Moim zdaniem tak, bo przecież to MY - ludzie - kreujemy nasze potrzeby, wartości i poglądy całych mas, więc fakt zacierania się granic między poszczególnymi kulturami to efekt NASZYCH działań. Czy to dobrze, czy też źle? - ciężko to określić na podstawie tej garści lat, które przeżyłem na tym zwariowanym świecie. Na pewno ułatwia to nam kontakty i poznawanie innych kultur, które jak na ironie, są zacierane. Zobaczcie ile dobrego i ile ZŁEGO dała nam ta cała unia europejska - możemy zapakować nasze szanowne cztery litery i je przewieść przez pół europy bez żadnego ale. Wiadomo - to niesie wiele wad ale to przecież norma
..
Więc dokąd zmierza ten zwariowany świat? - do samozagłady? rajskiego życia? przeludnienia? głodu? ludobójstwa?........ a może do wszystkiego na raz?. Jakbym miał wybierać to wskazałbym tą ostatnią opcje, z tego względu, że różne świry chodzą po tych ziemiach i różne mają zachcianki i pragnienia. Czy bez nich świat byłby lepszy? (bez np. dyktatorów, tyranów, morderców czy też fanatycznych "zielonych") odpowiedz jest jasna i klarowna - naturalnie NIE!. Wyjaśnienie jest nadzwyczaj proste, bez tego całego "śmietnika", który ochrzciliśmy bardzo ckliwym hasłem jakim jest "zło", ciężko byłoby docenić albo chociaż rozpoznać rzeczy piękne, które nas otaczają na co dzień, a których po prostu nie zauważamy, ogarnięci chaosem życia w zgiełku. Wystarczy się zatrzymać na jedną chwilę i rozejrzeć dookoła, właściwie to my kreujemy nasz świat, więc zobaczymy go takim jakim chcemy go zobaczyć - tutaj można zaobserwować pewien paradoks w tym co mówię, bo z jednej strony mówię, że świat jest piękny, a z drugiej strony mówię, że to od nas zależy jakim go będziemy widzieć. Coś w tym jest ale nie sądzisz, że lepiej interpretować otoczenie, jako piękne i inspirujące niż jako szare, przerażające oraz przytłaczające?.
Istnieje pewne wytłumaczenie (trochę marne ale trochę prawdy można się w nim doszukać), mianowicie tak zwana "zasada przyciągania uniwersum". Co to takiego? uniwersum jest tym co nas otacza i bynajmniej nie mówię tylko o kubku z herbatą i stosem zakurzonych zeszytów leżących koło łóżka - chodzi tutaj o cały wszechświat, bez względu czym on tak naprawdę jest. Zasada ta mówi, że im bardziej czegoś będziemy pragnąć tym większa szansa, że to się spełni. Brzmi znajomo? - na pewno o tym gdzieś słyszałeś(aś). Można to porównać z jakąś modlitwą ale tak właściwie to mylne posunięcie. Prawdą natomiast jest to iż im bardziej czegoś pragniemy, tym większa szansa, że to otrzymamy. Z bardzo prostego, wręcz trywialnego, powodu - dążymy do tego, a potem tłumaczenie znajdujemy w zasadzie przyciągania uniwersum. Tak czy owak, jeżeli komuś się dzięki temu żyje lepiej to może to tak sobie tłumaczyć
.
Wybaczcie końcowe zejście z tematu
. Wpis inny niż wszystkie ostatnie..... a teraz powiedzcie co myślicie o tym co napisałem i o tym jak to napisałem z naciskiem na to drugie
.
Styczeń 29th, 2011 - 14:25
chyba where ARE you going a nie you’re
co do pytan typu gdzie zmierza swiat i co sie z nami stanie polecam film David Icke – Beyond the cutting edge ( w sumie okolo 6 godzin wykladu ), mozna zassac z torrentow w lepszej niz youtubowskiej jakosci. jak jestes przeciwnikiem teorii spiskowych to nie ogladaj, ale mysle ze po obejrzeniu zmieni sie twoj poglad na niektore rzeczy i to dosc mocno
pozdrawiam, niech keh bedzie z Toba ! :>
Styczeń 29th, 2011 - 14:51
lol ale wtopa
….
Nie jestem przeciw spiskom
. Uważam że pełno ich dookoła nas;).
Styczeń 29th, 2011 - 15:43
masz na myśli THE SECRET?? kiedyś myślałem o 10 złotych a przyszło do mnie dwadzieścia i od tamtej pory nie wiem co o tym myśleć
Styczeń 29th, 2011 - 16:50
różnych odsłon doczekało się to „prawo”, również the secret tego dotyczyło