Matma? – a po co mi to!?
"Matma? - a do czego mi to się w życiu przyda?!" - właśnie taki słowa najczęściej słyszymy od innych przy okazji przerabiania jakiejś "dziwnej" tematyki matematycznej - rzygam już taką ignorancją. Nikt nie widzi przydatności matmy w życiu, fakt, niektóre (może i większość - nie wiem) dziedziny są nieprzydatne wprost ale moim zdaniem nie o to chodzi
. Matematyka rozwija logiczne myślenie, inteligencje a to nam się przydaje w innych przedmiotach, nawet humanistycznych. Pominę już fakt, że większość rzeczy, które uważamy za nieprzydatne znajduje zastosowanie. Przykład? ostatnio na algebrze liniowej z geometrią analityczną mieliśmy policzyć jakieś zadanie z liczbami zespolonymi (a może to wielomiany było, nie pamiętam już), równanie było bardzo krótkie ale obliczenie jakieś kosmiczne było
. Chciałem sprawdzić na wolframalpha.com czy mój wynik jest prawidłowy, po wpisaniu tego równania strona wygenerowała też wykres. Okazało się, że jest to trój wymiarowy wykres przypominający siatkę gór. Zastosowania? można by to zaimplementować do jakiejś gry - równanie ładnie wygenerowałoby nam mapę, którą moglibyśmy sobie w jakiś sposób przetworzyć.
Ostatnio na Wstępie do Matematyki padło zajebiste stwierdzenie
, mianowicie:
"Młody człowiek bez indukcji matematycznej jest jak stary człowiek bez opieki zdrowotnej" - słowa naszego profesora.
Po tych słowach sala wybuchła śmiechem
. Miły akcent. Wiele treści, w których nie widzimy najmniejszego zastosowania, ma swoje dobre strony, które możemy wykorzystać w jakiejś innej dziedzinie, jak na przykład pisanie softu, gier, praca biurowa, budowanie jakiś konstrukcji czy..... kojarzenie faktów , więc i zabawa w detektywa.
Matma jest sztuką ( ;p ), jeżeli uważasz inaczej to po prostu za mało ją znasz, żeby móc zabrać głos
.