Trudny weekend
No tak
. Minęło już trochę czasu ale sami rozumiecie - musiałem odespać itp
. W ten weekend byłem w Warszawie na Finale Bitwy o Indeks. Weekend stosunkowo trudny, bo w sobotę graliśmy koncert w Kiełpinie, po nim spałem ~4-5h, wtedy wstałem, żeby zdążyć na autobus, pojechałem do Warszawy a stamtąd prosto w poniedziałek na uczelnie
... ale po kolei.
Wstałem w niedziele wcześnie rano, bo pociąg miałem mieć o 8.50 do Warszawy centralnej. Nie zrobiłem poprzedniego dnia zakupów na podróż, ponieważ stwierdziłem, że zrobię je rano przed wyjazdem ale zapomniałem, że to niedziela a w naszym ogromnym mieście wszystko w niedziele rano jest zamknięte
. Tak więc wziąłem wafle ryżowe i tyle
. Pojechałem autobusem do Gdańska - wyjechałem naturalnie wcześniej bo jak wiadomo korki ale... znów nie pomyślałem o tym, że to niedziela
, więc dojechałem do Gdańska o czasie i miałem około godziny w zapasie
.
Wysiadłem sobie w Wrzeszczu koło Galerii Bałtyckiej i urzekł mnie widok wschodzącego słońca
. Stamtąd oczywiście tramwajem na centralny. Miałem jeszcze mnóstwo czasu, więc ruszyłem zrobić zaopatrzenie w wodę
. Chwile posiedziałem, strzeliłem sobie herbatkę z automatu i poszedłem na peron.
Zgadnij co dalej!
. A co innego... opóźnienie
. Zaznaczę, że jechałem InterCity bo innego nie miałem, żeby zdążyć na czas
. Najpierw miało być 10 minut, później 20 minut a na końcu 40 minut
. W końcu dojechał. Jedno było dobre - to był InterCity, więc nie musiałem się martwić o miejsce. Na bilecie miałem "miejsce przy oknie, więc się ucieszyłem... dopóki nie wsiadłem
. Trzeci raz jadę IC i trzeci raz mam obok "okna", którym jest akurat ściana
.
Także dosyć fajnie
. W pociągu fajnie, bo w przeciwieństwie do TLK, nie rzuca, więc spokojnie przepisałem sobie notatki xD. Pomijając fakt, że dość mała herbata kosztuje tam prawie 5pln!.
W końcu dojechałem do Wawy, opóźnienie zostało nadrobione, więc byłem o czasie
. Mam telefon, w którym mam google maps, więc postanowiłem się przejść na miejsce zawodów
. Trochę się zagubiłem bo najpierw trafiłem na krakowskim przedmieściu na jakąś imprezę - ogromna scena z mega nagłośnieniem i wgl ogień
. Potem trafiłem pod pałac prezydencki i..... mohery dalej tam są! był też krzyż i pełno ludzi. Żal totalny, obciach dla nas jako Polaków przed turystami. Jeszcze jakiś koleś (chyba polityk) stał sobie z flagą i miał ją oparte o ramię i gadał z kimś. Wyglądało to tak, jakby trzymał sobie tą flagę tak po prostu, wiecie tak jakby sobie piwo trzymał. Odebrałem to tak jakby miał tą flagę w dupie. Masakrycznie żenująco to wszystko wyglądało. Niżej wstawię wszystkie foto to sami zobaczycie.
W końcu trafiłem. Musiałem poczekać bo jeszcze nikogo nie było. Pierwsze co mnie trafiło to to, że naturalnie nie zaczęło się planowo o 18 bo... nie było wszystkich, właściwie o 18 było trzech zawodników. W końcu jak się wszyscy zjawili to zaczęło się
. Blady z Pejotem zaczęli losować pary i nagle wyczytali mnie (Crashu i Quanti byli już wylosowani), spojrzałem na Elzeta, a on mówi, że pewnie go będę miał - Blady sięga po karteczkę i mówię "o k!@#$, Fet" i w tym momencie Blady czyta "Fet Art"... no i to by było na tyle
. Wyszedłem z eliminacji, dostałem się do 1/8 finału - to i tak jest już coś
. O samych zawodach dużo nie będę pisał bo właściwie byłoby to słabe
. Wygrał Fet po walce z Crashem (trzy dogrywki).
Po wszystkim swój koncert mieli dać Hapaszamy ale jak już zaczęli się rozkładać to musiałem spadać na pociąg, bo w przeciwnym wypadku nie zdążyłbym na uczelnie. Tym razem Quanti z swoją dziewczyną dotrzymali mi towarzystwa bo też wracali
. Dorwaliśmy przedział gdzie było już 5 osób ale po chwili dwoje z nich wyszło więc w sumie było nas 6 osób - dało się przetrwać
. Wcześniej zapakowaliśmy się do jakiegoś przedziału, gdzie był jakiś dziwny, starszy koleś - taki żurek, który do nas z tekstem, że jak będziemy spali to on nam popilnuje rzeczy xD więc szybko zmieniliśmy lokal
(tj. przedział).
Rano dojechaliśmy do Gdańska, pojechałem tramwajem prosto na uczelnie
ogień! byłem tam już o 7 rano a zaczynałem zajęcia o 10 rano, z tym, że o 12 miałem okienko 2h i potem 4h wykładów! ogień! xD
Tak czy siak było fajnie
.
- Rondo wczesnym rankiem, Kartuzy, 10.10.2010
- Widok na dworzec PKP, Gdańsk (k. Galerii), 10.10.2010
- Opóźnienie, Dworzec PKP, Gdańsk, 10.10.2010
- Ściana, Pociąg IC, 10.10.2010
- Gdzieś przed Gdańskiem, 11.10.2010
- Dworzec PKP, Gdańsk, 10.10.2010
- Moherowa Impreza, Warszawa, 10.10.2010
- Warszawa, 10.10.2010
- Moherowa Impreza, Warszawa, 10.10.2010
- Dworzec PKP, Warszawa, 10.10.2010
- Pałac Kultury, Warszawa, 10.10.2010
- Moherowa Impreza, Warszawa, 10.10.2010















Październik 13th, 2010 - 22:18
Mogles poprosic Quanti’ego o kupony do Mc Donalda!
Październik 14th, 2010 - 07:05
Już tam nie pracuje
Październik 15th, 2010 - 15:34
Ja kiedy jechalem Inter city to tez mialem miejsce kolo okna ale taka pani bardzo grzecznie prosiła zebym przesiadl sie, bo ona chcialaby siedziec obok meza, i tyle bylo z mojego okna