Maciej Małecki Bardzo subiektywny blog

28wrz/10Off

„MAMY TO!, koniec zdjęć” – wypad do Katowic na kręcenie klipu.

...magiczne słowa kończące zdjęcia do klipu.... ale od początku :) .

W ten weekend, razem z Sarą pojechaliśmy do Katowic, gdzie Sarcast ćwiczy, gra, komponuje i nagrywa płytę. W ten weekend natomiast odbyło się nagranie klipu do "Myśleć znaczy być", w nowym aranżu. Singiel można już przesłuchać na majspejsie zespołu. Na początku opisze całość a na końcu wstawię fotki :) .

Wyjechaliśmy z Sarą w piątek po południu, w Gdańsku kupiliśmy bilet i poszliśmy do maka :D , potem na pociąg i.... już na peronie wiadomo było, że 11-to godzinna podróż nie będzie raczej przyjemna - mnóstwo ludzi!. No nic, podjechał skład i zapakowaliśmy się do wagonu, no i oczywiście nie myliliśmy się - nie było gdzie usiąść. Bądź co bądź mieliśmy przedział dla burżuazji, bo znajdowała się w nim toaleta :P .... tj. usiedliśmy koło kibla, bo tylko tam było miejsce, położyliśmy torby i usiedliśmy na nie. Na początku z dystansem do sprawy - dużo śmiechu i w ogóle ale z czasem uśmiech zszedł z twarzy... zbawienna okazała się pogoń za piwem :D - w naszym wagonie była jakaś wycieczka, więc postanowiliśmy od niej odkupić jakieś piwo - okazało się jednak, że u nich próżno szukać, nawet nie zapytaliśmy za to Sara znalazła nam przedział.... dla "matek z dzieckiem", gdzie już siedziały dwie starsze panie i jakiś facet :D . W sumie było okey - 5 osób ujdzie :) , sypać się zaczęło dopiero później bo dosiadła się kobieta z dwoma ogromnymi plecakami, a potem para z również mega obfitym bagażem :) . Nagle zrobiło się 8 osób + bagaże na ziemi bo nie było gdzie indziej miejsca, siedziałem w środku, więc nie mogłem się kimnąć - nie miałem tyle szczęścia co Sara :D . Na korytarzu nie było lepiej - było tyle ludzi, że nie było jak przejść. Gdzieś przed Dąbrową (jakieś 40 minut przed Katowicami) nasz przedział otworzyła mocherowa pani, która powiedziała "nie może tak być! wy siedzicie a my stoimy! coś trzeba z tym zrobić" - powiedziała to z takim chamskim akcentem, że każdy miał ją po prostu w dupie. Kiedy dojechaliśmy do Katowic (coś koło 6 rano), szybko złapaliśmy taryfę i pojechaliśmy TAM xD. Naturalnie swoim telefonem obudziłem Patryka, a budzenie o 6 rano to słaba opcja :P . Pojechaliśmy windą do nich do mieszkania i w kimę.... po 3h wstaliśmy :) .Chłopaki mieli dla gości (prócz nas było chyba ponad 20 osób) apartamenty - jeden dla facetów, a drugi dla kobiet :)

W sobotę rano pojechałem z Patrykiem i z "Małym" (zabijcie mnie ale wypadło mi z głowy jego imię :) , to jest asystent) do Selgrosa po zaopatrzenie :P . Mam foto wózka ale nie będę go tutaj wstawiał :D . Potem, od godziny 13 czy 14, byliśmy już w klubie Soho (bodajże w Sosnowcu), gdzie między innymi kręcony był klip do kawałka. Tam zjechali wszyscy. Na początku oczywiście wszyscy się rozluźnili ...i usiedli w lożach :P - strasznie wygodne były :) . Od 15 chyba zaczęliśmy kręcić, znaczy ekipa zaczęła a my byliśmy statystami :) . Reżyser to mega fajna postać, pozytywny i znający się na rzeczy :) . Mimo, że było około 30 statystów to ekipa zastosowała takie sztuczki, że na klipie będzie "nas" pełno :) . W szczegóły nie będę się zagłębiał - zobaczycie sami :) . Powiem tylko, że od ilości dymu i świateł bolała mnie trochę głowa :D . Jako statystów ciężko nas chyba było ogarnąć. Nie myślałem wcześniej, że kręcenie teledysku może być męczące, ilość dubli itp mogła przytłoczyć ale w końcu to klip a nie foto dla ziomka! :) . Jeszcze wspomnę o tym, że jak chłopaki zagrali "Ile" to.... ja pierdziu! :P ...

Po skończeniu zdjęć w klubie, pojechaliśmy do apartamentu - tam dalsza część była kręcona przy wejściu i w apartamencie ich... hmmm.. szefa? no nie wiem, jest to chyba właściciel całości ale pewien teraz nie jestem :) ... cóż... 8 piętro, prywatna winda i.... w salonie na jednej ścianie, od jednego do drugiego końca okna na Katowice - nocą po prostu zabójczy widok :) . Tam kręcona była dalsza część, czyli impreza. Chłopaki zrobili zajebisty poncz, czyli żołądkowa+curcao(?)+mięta i cytryna.... zajebista (i zabójcza) opcja, polecam :) . Wszyscy głodni podzielili idee zamówienia pizzy :) . Z początku na słowa "to zamówię 5 pizz" krzywo spojrzeliśmy i powiedzieliśmy co najmniej osiem ale.... dobrze, że mały zamówił tylko 5 xD - pizze o średnicy 75cm! na dole macie zdjęcia :) , właściwie większość najadła się jednym kawałkiem :P ja zjadłem półtora i miałem dość :P . Zdjęcia zakończyły oczywiście słowa "koniec zdjęć" i wszyscy uradowani udali się na 10-te piętro imprezować do 6 nad ranem :P . Ja natomiast udałem się do wyra spać - podróż mnie po prostu położyła :) .

Co do samego singla to całość jest mega bujająca i pozytywna, jednym słowem wykapany hit. Chodź nie powiem, poprzednia wersja też była mega :) . Klawisze robią po prostu roz-kur-wol a przejście rozpoczynające się w 1:38 powoduje ciary :P .

W niedziele w sumie już nic nie robiliśmy prócz gry w fife na ogromnej plazmie ;) . A wieczorem sowa odwiózł nas na dworzec. Tam pierwszy zdziw był taki, że na kasach napisali, że zostały przeniesione, więc szybko ich szukaliśmy. Kiedy je znaleźliśmy, kupiliśmy bilet, oczywiście zapytałem z jakiego peronu ale kobieta powiedziała mi "nie wiem". Poszliśmy na czwarty i tam się dopytaliśmy, ludzie mówili, że jest jakaś awaria ale prawdopodobnie pociąg pojedzie z tego peronu. Oczekując na skład odezwała się pani spikerka, która była kompletnie pijana - po prostu żal dupę ściska. Pomijając inne rzeczy, która mówiła i jej odgłosy czkawki itd, dowiedzieliśmy się, że pociąg jedzie z peronu pierwszego - 5 sekund później powiedziała, że z czwartek i powtórzyła to trzy razy, za każdym razem podkreślając, że odjedzie dzisiaj (było coś koło 22). Pociąg nie był opisany, nie wiadomo było dokąd jedzie ale wsiedliśmy. Tam dorwaliśmy przedział z jedną osobą i spokojnie dojechaliśmy do Gdańska śpiąc :P .

Co mi zostanie najbardziej w pamięci? -> "Mamy to, ku#$a!" :D . Był rozkurwol :) zajebiście nas chłopaki przyjęli, sam singiel też miażdży. Czekam z niecierpliwością na płytkę, na którą pewnie jeszcze poczekamy :) . Cały wyjazd na mega plus i oczywiście jestem rad z zaproszenia :) .

Na koniec jeszcze polecam zajrzeć na www.sarcast.pl

Zobacz także: