„MAMY TO!, koniec zdjęć” – wypad do Katowic na kręcenie klipu.
...magiczne słowa kończące zdjęcia do klipu.... ale od początku
.
W ten weekend, razem z Sarą pojechaliśmy do Katowic, gdzie Sarcast ćwiczy, gra, komponuje i nagrywa płytę. W ten weekend natomiast odbyło się nagranie klipu do "Myśleć znaczy być", w nowym aranżu. Singiel można już przesłuchać na majspejsie zespołu. Na początku opisze całość a na końcu wstawię fotki
.
Wyjechaliśmy z Sarą w piątek po południu, w Gdańsku kupiliśmy bilet i poszliśmy do maka
, potem na pociąg i.... już na peronie wiadomo było, że 11-to godzinna podróż nie będzie raczej przyjemna - mnóstwo ludzi!. No nic, podjechał skład i zapakowaliśmy się do wagonu, no i oczywiście nie myliliśmy się - nie było gdzie usiąść. Bądź co bądź mieliśmy przedział dla burżuazji, bo znajdowała się w nim toaleta
.... tj. usiedliśmy koło kibla, bo tylko tam było miejsce, położyliśmy torby i usiedliśmy na nie. Na początku z dystansem do sprawy - dużo śmiechu i w ogóle ale z czasem uśmiech zszedł z twarzy... zbawienna okazała się pogoń za piwem
- w naszym wagonie była jakaś wycieczka, więc postanowiliśmy od niej odkupić jakieś piwo - okazało się jednak, że u nich próżno szukać, nawet nie zapytaliśmy za to Sara znalazła nam przedział.... dla "matek z dzieckiem", gdzie już siedziały dwie starsze panie i jakiś facet
. W sumie było okey - 5 osób ujdzie
, sypać się zaczęło dopiero później bo dosiadła się kobieta z dwoma ogromnymi plecakami, a potem para z również mega obfitym bagażem
. Nagle zrobiło się 8 osób + bagaże na ziemi bo nie było gdzie indziej miejsca, siedziałem w środku, więc nie mogłem się kimnąć - nie miałem tyle szczęścia co Sara
. Na korytarzu nie było lepiej - było tyle ludzi, że nie było jak przejść. Gdzieś przed Dąbrową (jakieś 40 minut przed Katowicami) nasz przedział otworzyła mocherowa pani, która powiedziała "nie może tak być! wy siedzicie a my stoimy! coś trzeba z tym zrobić" - powiedziała to z takim chamskim akcentem, że każdy miał ją po prostu w dupie. Kiedy dojechaliśmy do Katowic (coś koło 6 rano), szybko złapaliśmy taryfę i pojechaliśmy TAM xD. Naturalnie swoim telefonem obudziłem Patryka, a budzenie o 6 rano to słaba opcja
. Pojechaliśmy windą do nich do mieszkania i w kimę.... po 3h wstaliśmy
.Chłopaki mieli dla gości (prócz nas było chyba ponad 20 osób) apartamenty - jeden dla facetów, a drugi dla kobiet
W sobotę rano pojechałem z Patrykiem i z "Małym" (zabijcie mnie ale wypadło mi z głowy jego imię
, to jest asystent) do Selgrosa po zaopatrzenie
. Mam foto wózka ale nie będę go tutaj wstawiał
. Potem, od godziny 13 czy 14, byliśmy już w klubie Soho (bodajże w Sosnowcu), gdzie między innymi kręcony był klip do kawałka. Tam zjechali wszyscy. Na początku oczywiście wszyscy się rozluźnili ...i usiedli w lożach
- strasznie wygodne były
. Od 15 chyba zaczęliśmy kręcić, znaczy ekipa zaczęła a my byliśmy statystami
. Reżyser to mega fajna postać, pozytywny i znający się na rzeczy
. Mimo, że było około 30 statystów to ekipa zastosowała takie sztuczki, że na klipie będzie "nas" pełno
. W szczegóły nie będę się zagłębiał - zobaczycie sami
. Powiem tylko, że od ilości dymu i świateł bolała mnie trochę głowa
. Jako statystów ciężko nas chyba było ogarnąć. Nie myślałem wcześniej, że kręcenie teledysku może być męczące, ilość dubli itp mogła przytłoczyć ale w końcu to klip a nie foto dla ziomka!
. Jeszcze wspomnę o tym, że jak chłopaki zagrali "Ile" to.... ja pierdziu!
...
Po skończeniu zdjęć w klubie, pojechaliśmy do apartamentu - tam dalsza część była kręcona przy wejściu i w apartamencie ich... hmmm.. szefa? no nie wiem, jest to chyba właściciel całości ale pewien teraz nie jestem
... cóż... 8 piętro, prywatna winda i.... w salonie na jednej ścianie, od jednego do drugiego końca okna na Katowice - nocą po prostu zabójczy widok
. Tam kręcona była dalsza część, czyli impreza. Chłopaki zrobili zajebisty poncz, czyli żołądkowa+curcao(?)+mięta i cytryna.... zajebista (i zabójcza) opcja, polecam
. Wszyscy głodni podzielili idee zamówienia pizzy
. Z początku na słowa "to zamówię 5 pizz" krzywo spojrzeliśmy i powiedzieliśmy co najmniej osiem ale.... dobrze, że mały zamówił tylko 5 xD - pizze o średnicy 75cm! na dole macie zdjęcia
, właściwie większość najadła się jednym kawałkiem
ja zjadłem półtora i miałem dość
. Zdjęcia zakończyły oczywiście słowa "koniec zdjęć" i wszyscy uradowani udali się na 10-te piętro imprezować do 6 nad ranem
. Ja natomiast udałem się do wyra spać - podróż mnie po prostu położyła
.
Co do samego singla to całość jest mega bujająca i pozytywna, jednym słowem wykapany hit. Chodź nie powiem, poprzednia wersja też była mega
. Klawisze robią po prostu roz-kur-wol a przejście rozpoczynające się w 1:38 powoduje ciary
.
W niedziele w sumie już nic nie robiliśmy prócz gry w fife na ogromnej plazmie
. A wieczorem sowa odwiózł nas na dworzec. Tam pierwszy zdziw był taki, że na kasach napisali, że zostały przeniesione, więc szybko ich szukaliśmy. Kiedy je znaleźliśmy, kupiliśmy bilet, oczywiście zapytałem z jakiego peronu ale kobieta powiedziała mi "nie wiem". Poszliśmy na czwarty i tam się dopytaliśmy, ludzie mówili, że jest jakaś awaria ale prawdopodobnie pociąg pojedzie z tego peronu. Oczekując na skład odezwała się pani spikerka, która była kompletnie pijana - po prostu żal dupę ściska. Pomijając inne rzeczy, która mówiła i jej odgłosy czkawki itd, dowiedzieliśmy się, że pociąg jedzie z peronu pierwszego - 5 sekund później powiedziała, że z czwartek i powtórzyła to trzy razy, za każdym razem podkreślając, że odjedzie dzisiaj (było coś koło 22). Pociąg nie był opisany, nie wiadomo było dokąd jedzie ale wsiedliśmy. Tam dorwaliśmy przedział z jedną osobą i spokojnie dojechaliśmy do Gdańska śpiąc
.
Co mi zostanie najbardziej w pamięci? -> "Mamy to, ku#$a!"
. Był rozkurwol
zajebiście nas chłopaki przyjęli, sam singiel też miażdży. Czekam z niecierpliwością na płytkę, na którą pewnie jeszcze poczekamy
. Cały wyjazd na mega plus i oczywiście jestem rad z zaproszenia
.
- Widok z 7 piętra na Katowice. Właśnie w tym mieszkaniu chłopaki mieszkają :)
- Widok z 7 piętra na Katowice. Właśnie w tym mieszkaniu chłopaki mieszkają :)
- Tutaj mieszkaliśmy :)
- Pod czas kręcenia klipu w klubie Soho
- Pod czas kręcenia klipu w klubie Soho
- Magiczny poncz pod czas imprezy na ósmym
- Pizza gigant! :) 75cm średnicy :P
- Pizza gigant! :) – dla porównania ręka Knuta :)
Na koniec jeszcze polecam zajrzeć na www.sarcast.pl








Wrzesień 28th, 2010 - 17:08
meeeeeeega pooooooooooncz!