Małe sprostowanie?
Wyjaśnijmy sobie coś, bo macie chyba jakieś dziwne spiny, a gęsta atmosfera, którą można kroić nożem, może się odbić brzydkim bąkiem
. Mianowicie chodzi wpis pt. "Ta cała żenująca sytuacja na Kartuskiej scenie.". Abstrahując od tematu dissu napisałem o tym, że niektórzy mają opinie, że razem z projektem Soul in the Box się komercjalizujemy i teraz o dziwo niektórzy odebrali to jako atak na siebie
. Sprostujmy, więc to, żeby poluźnić spiny, które tworzycie.
Pomijam też fakt, że to niektóre towarzystwo twierdzi, że się razem z projektem komercjalizujemy
Chyba to zdanie wywołało największą kontrowersje dla Pewnych osób. Otóż użyłem określenia "towarzystwo", które nie precyzuje o kogo mi chodziło, a chodziło mi o więcej niż jedną osobę. Nie napisałem jakie to osoby bo nie uważam tego za istotne i nie pytajcie mnie bo i tak nie odpowiem - mogę ewentualnie powiedzieć o kogo mi nie chodziło. Nie użyłem też słowa artysta, utwór czy scena - przede wszystkim nie posłużyłem się określeniem utwór i serio, fragment tekstu mówiący o komercjalizacji nie dotyczył utworu, który nie dawno powstał. Próżnie szukać związku. Jeżeliby go dotyczył a Wy byście mnie spytali to bym się nie wypierał tylko powiedziałbym jak jest! nie mam 3 lat i wiem co to asertywność!. Więc mówię to publicznie i na blogu to nie dotyczy utworu Hagen feat. Peter - Dla prawdziwych. Nie wiem skąd Wam się to wzięło, serio.
Napisałem to małe "sprostowanie" na blogu, z tego względu, że może teraz dacie sobie spokój. No i jeszcze jedna sprawa. Napisałem wpis na moim blogu o tym całym zajściu nie po to żeby się wcinać czy być przez to w jakiś tam sposób zauważony, bzdura. Napisałem bo chciałem - to mój blog, Wy wyrażacie opinie i zdanie ustnie a ja skomentowałem to pisemnie - co za różnica i to, i to trafia do ludzi i odbija się echem w społeczności. Wpis na blogu jest bynajmniej trwały i potem nie można się wyprzeć wypowiedzianych słów (w tym przypadku napisanych
).
Nie spinajcie się, bo to tylko wywołuje nieprzyjemną atmosferę... wyobrażacie sobie teraz Rapsesję? bo ja nie, a chciałem, żeby w październiku takowa była zorganizowana przez Perspektywę ale po tym wszystkim trzeba się wstrzymać....
Wrzesień 21st, 2010 - 23:13
Kiedyś już o tym pisałem, ale usunąłem bloga, a teksty nie zapisałem, więc po krótce wytłumaczę jeszcze raz…
Komercjalizacja wg słownika – proces podporządkowywania jakiejś części życia społecznego lub gospodarczego regułom komercjalnym, handlowym.
Nie sądzę, aby Sara i Maciej zarabiali na swojej muzyce, a więc nic nie mają związku z komercjalizacją. Nie podlegają pod żadną firmę, z którą mieliby podpisać kontrakt, a ich płyty nie trafiły (jeszcze?) na półki sklepów. Tak samo jeżeli chodzi o pozostałych kartuskich muzyków (poza Sarcastem, który tylko podpisał kontrakt ;]).
Natomiast komercjalizacja sama w sobie jest dobrą rzeczą, ponieważ właśnie dzięki niej możemy motywować ulubionych artystów do tego, aby dalej tworzyli muzykę, aby mieli z czego żyć… Profesjonaliści tworzą, my płacimy – obie strony są zadowolone[kropka]
pozdr
Wrzesień 22nd, 2010 - 10:20
Ostatni akapit mogę skomentować tylko tak: z ust mi to wyjąłeś:P.
A o naszą komercjalizacje to chodziło pewnie o to, że chcemy zacząć koncertować za kasę itp xD.
Szkoda, że bloga usunąłeś, poczytałbym.
Wrzesień 21st, 2010 - 23:41
Co do idei rapsesji, to mysle, ze nie tyle co konfikt ktory zaistnial, jest przyczyna wymarcia jej(tymczasowo). Brak swiezosci, przewijany material.
Wrzesień 22nd, 2010 - 10:22
Nawet jeżeli byłby świeży materiał to w tym momencie nie zorganizujemy Rapsesji, przez tą całą sytuacje
. Tak czy siak kolejna odsłona tej imprezy będzie i jest to nieuniknione, więc się dogadajcie jak najszybciej
.