Maciej Małecki Bardzo subiektywny blog

11wrz/10Off

Beatbox i moja historia.

Jestem beatboxerem :P . Może większość z Was kojarzy :) .

Na początku wypadałoby wyjaśnić co to w ogóle jest ten beatbox. Jest to sztuka tworzenia muzyki za pomocą aparatu mowy. Właściwie naśladowanie dźwięków np. perkusji za pomocą ust, gardła, przepony czy też języka. Przyjęło się, że podstawą są trzy perkusyjne dźwięki, tj. stopa, haj het i werbel - to właściwie trenuje się przez całą swoją karierę muzyczną :) . Jak mówiłem jest to sztuka, a to dlatego, że gardło może stanowić instrument a zatem jesteśmy muzykami i możemy tworzyć pełnowartościowe utwory - i tak i nie, dlatego, że w pojedynkę jest ciężko, trzeba lata praktyki, żeby samemu zrobić pełnowartościowy utwór, jednak istnieją pewne ułatwienia. Jednym z nich jest np. loop station - urządzenie zapętlające pewną frazę w taki sposób, że samemu możemy stanowić zespół, innym ułatwieniem jest założyć zespół :) .

Ja moją przygodę z beatboxem zacząłem 20 sierpnia 2007 roku :) . Byłem wtedy na kolonii (xD:D) w Kulce na mazurach, tam poznałem kolesia, który wydawał dziwne dźwięki. M-T, bo o nim mowa powiedział mi, że to beatbox, zajarałem się totalnie i poprosiłem żeby mnie nauczył :P , więc pokazał mi trzy podstawowe dźwięki, a że była to kolonia, to czasu na nudzenie się było dużo, więc spożytkowaliśmy go na ćwiczenie. Jakoś tak kulałem przez chyba rok czasu, coś tam potrafiłem ale trenowałem sporadycznie. Razem z M-Tim i Profesorem założyliśmy skład 3beat, razem robiliśmy covery i koncertowaliśmy przez dość sporo czasu (chyba 2lata, nie jestem pewien), potem jednak się rozpadliśmy - o powodach pisał nie będę :P . Trochę za bardzo wybiegłem czasem, zanim się rozpadliśmy pojechałem na warsztaty beatboxowe w ramach Bruk Festiwalu w Gdyni (2008 rok), tam poznałem mega zajebistych beatboxerów no i Bladego, który (pewnie dość nieświadomie) zmotywował mnie do treningów. Od tej pory ćwiczyłem więcej ale.... bez przesady :P . Przez rok trenowałem troszkę, graliśmy z 3beatem koncerty i znów pojechałem na Bruk Festiwal :P (2009) tutaj już zajarałem się na całego beatboxem :P a najbardziej to, że wziąłem udział w zawodach na bruku i zaskoczyło mnie to co się stało. Mianowicie wyszedłem z eliminacji i w ćwierćfinale trafiłem na Becala, na prawdę dobry beatboxer ale ku mojemu zaskoczeniu prawie go pokonałem, po dwóch dogrywkach poległem (a właściwie po dogrywce tematycznej - mieliśmy zrealizować temat "zapiekanka" -.-). Wtedy doszedłem do wniosku, że mogę coś osiągnąć w tej dziedzinie, jeszcze bardziej utwierdziły mnie w tym przekonaniu słowa Pejota po walce z Becalem (dzięki ziom, serio).

Po bruku ćwiczyłem regularnie, sporo udzielałem się też na beatelse.com - największym w Polsce forum dla beatboxerów. Po jakimś czasie poznałem Sarę (;p), zaczęliśmy razem grać (teraz to projekt Soul in the Box). 20 lutego 2010 wziąłem udział w drugich eliminacjach do Bitwy o Indeks i zająłem drugie miejsce :P potem European Challenge 2010 w Olsztynie i ćwierćfinał a ostatnio byłem na Skate Contest and Beatbox Battle - drugie miejsce (pisałem o tym tutaj)....

Trenuje coraz więcej, niedługo nagram coś i wrzucę tutaj :) .

Taka krótka historia :) .

Teatr w Oknie, ul. Długa, Gdańsk, 09.09.2010.

fot. Arayan

Zobacz także:

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Przepraszam, dodawanie komentarzy zablokowane.

Trackbacks are disabled.