Maciej Małecki Bardzo subiektywny blog

13wrz/10Off

Media jako destruktywny czynnik dziecięcego umysłu

W którymś z poprzednich wpisów pisałem, że wydaje mi się, iż z roku na rok jest z nami (młodzieżą) coraz gorzej. Należałoby się zastanowić czym jest to spowodowane, jak każdy się domyśla czynników jest wiele ale moim zdaniem jednym z najważniejszych jest negatywny, a wręcz destruktywny wpływ mediów na dzieci i nie chodzi mi tu o książki czy radio ale przede wszystkim o internet i telewizje. Dość sporo winy mają tutaj rodzice, którzy wolą posadzić dziecko przed komputerem albo przed chorymi bajkami i mieć spokój - ach ta praca. Jestem ciekaw czy któreś z rodziców próbowało oglądać te bajki, mówię tu o głównie o Cartoon Network i o bajkach typu "Ben10", osobiście nie mogę na to patrzeć a na myśl o tym, że masa dzieciaków ogląda ten syf to po prostu mi żal. Mózg się lansuje od tych bzdur, co raczej nie jest wskazane dla dzieci, które po obejrzeniu czegoś takiego skaczą i uważają się za super bohaterów z mocami. Moim skromnym zdaniem dzieci nie powinny mieć dostępu do telewizji, przynajmniej do 13-go roku życia. chyba, że mówimy tu o normalnych kreskówkach typu "Kaczki" (tak to się nazywało?:P) czy też "Tom i Jerry" (jedna z ostatnich normalnych dziś bajek :D ). A co z internetem? no cóż sami Wiecie ile syfu kryje się za większością witryn internetowych i ile można się "nauczyć", a dzieci lubią się uczyć nowych rzeczy. Sam wiem ile bzdur jest w necie, więc też jestem za wprowadzeniem ograniczeń wiekowych i tutaj bez wyjątków :D . Naturalnie takich ograniczeń nie da się weryfikować na skale globalną ale kiedy przestrzegaliby tego rodzice, rozumiejąc fakt zagrożeń płynących z sieci to zmienia postać rzeczy, zresztą wyszłoby im to na dobre....

Nie mówię, że sieć to zło totalne :P , ale w pewnym wieku jest po prostu nie wskazana, to pochłaniacz czasu, pełen informacji i ludzi, którzy po prostu negatywnie odbijają się na psychice dzieci, a jak weźmiemy jeszcze pod uwagę gry to po prostu cały domek z kart leci na glebę :P . Jak pracowałem jako przewodnik wycieczek to przed okresem letnim oprowadzałem sporo grup dziecięcych, niemal od każdej dowiedziałem się, że chętnie by wzięli udział np. w drugiej wojnie, a były to dzieciaki głównie w wieku 12-14 lat. Na pytanie dlaczego, odpowiadali z dumą, że np. w Call of Duty zabijali mnóstwo wrogów i znają się na tym...... i teraz dylemat, strzelić takiego nie możesz, nawrzeszczeć też nie, a tortury są zakazane, więc jak ich "z resocjalizować"? Wystarczy odciąć takiego szczeniaka od komputera i telewizora, i pokazać, że istnieje coś takiego jak np. sport albo znajomi, przy czym oczywiście minusem jest to, że w tym wieku dzieci sięgają po używki....

ehhhh.... świat schodzi na psy....

Zobacz także:

Komentarze (4) Trackbacks (0)
  1. Zgadzam się i się nie zgadzam. Zgadzam się, że Cartoon Network uprawia chorą politykę programową wprowadzając bajki naszpikowane samymi bodźcami audio-video (intensywność animacji [mam na myśli to co niektórzy nazywają 'paskudnymi bajkami'], szybka i dynamiczna [i w większości wypadków brutalna] akcja i niewybredny [wręcz prostacki] humor), a brak w większości (są też wyjątki!) jakiegokolwiek przesłania – a jak wiemy – dzieci potrzebują tych elementarnych wartości niczym powietrza.

    Z drugiej jednak strony się nie zgadzam. Uważam, że zabranianie dzieciakowi oglądania bajek i dostępu do komputera to nonsens. Musimy pamiętać że dzieci to ludzie – inteligentni, sprytni i przebiegli. Nie można liczyć na to, że dzieciak nie wykombinuje jak obejść zakazy, a jak wiadomo – zakazany owoc smakuje najlepiej.

    • Sprostowałem zakaz telewizyjny pisząc dalej
      „chyba, że mówimy tu o normalnych kreskówkach typu „Kaczki” (tak to się nazywało?:P) czy też „Tom i Jerry” (jedna z ostatnich normalnych dziś bajek :D ).”
      Masz racje zakazany owoc smakuje najlepiej dlatego z telewizją tak jak napisałem wyżej a z internetem to …ciężko :) . Najlepiej jakby po prostu spędzali z dziećmi tyle czasu ile powinni, co jest chyba mało wykonalne w dzisiejszych czasach :)

  2. przede wszystkim trzeba korzystać z tego co się ma – mam tu na myśli np. fakt, iż wielu ojców nie korzysta z urlopów wychowawczych jakie im przysługują, a myślę że czasem warto trochę zacisnąć pasa ale jednak zintegrować tą rodzinę.

    Polska potrzebuje więcej debat publicznych na tego typu tematy.

    • Dokładnie tak. Wiele ludzi po prostu woli pracować niż integrować rodzinę, taka moda na pogoń za mamoną….ofc nie powiem, mając kasę można też poszaleć z wakacjami etc ale w większości to jest niekończąca się pogoń :) .

      Także masz racje ziom :) korzystać z tego co się ma :)


Trackbacks are disabled.